piątek, 6 grudnia 2013

Rozdział VI

Hermiona 

   Stał tam i głupio mi się przyglądał . Byłam na siebie zła, że dałam się ponieść wtedy chwili i odwzajemniłam jego pocałunek . Ale czy tego nie pragnęłam od paru dni ? Teraz mogłam uważnie zobaczyć jego sylwetkę w całej okazałości. Zupełnie nie przypomniał Kruma w jego masywnej budowie , ani drobnego Harry'ego. Był , co prawda dobrze zbudowany , widać było że pracował nad tym , ale nie przesiadywał całymi dniami w siłowni .
    - Granger gapisz się na mnie - powiedział Draco o dziwo z uśmiechem . Owinęłam się ręcznikiem. 
   - Mam ci przypomnieć, kto wszedł tu bezszelestnie ? - zapytałam . 
    Nie odpowiedział . Podszedł i mnie przytulił. O zgrozo ! Właśnie w tych ramionach czułam się bezpiecznie. One mnie upokarzały, nękały .. nie mogłam na to pozwolić . Nie mogłam dać mu się rozkochać. Odepchnęłam go . 
    - Co ty właściwie robisz ? Co ? - zapytałam i gdy chciał coś odpowiedzieć , przerwałam mu - Nie jestem dziewczyną , którą możesz tak łatwo wykorzystać . Nie mam zamiaru nią być . I nie chce ..... 
    Powoli ruszyłam do drzwi . Owinęłam się ręcznikiem . 
    - Hermiona poczekaj - pierwszy raz wymówił moje imię , nie zwrócił się do mnie tak nigdy - ja też nie chcę byś nią była za bardzo cię cenie . Ja .... ja zacząłem cię przestrzegać w innym świetle. Zostań . 
   I tak zrobiłam. 


Draco 

  Październik minął bardzo szybko . Uczniowie przyzwyczaili się już do mojego widoku z Mioną . Tyle się wydarzyło . Od jakiegoś czasu ja i ona spotykaliśmy się . Byłem szczęśliwy . Ja książę Ślizgonów szczęśliwy ze szlamą ? Izabella miała racje , nie warto oceniać ludzi po krwi . 
  Moja babka nie zrobiła zamieszania od miesiąca. Ucichły o niej wieści , ale ja wiem , że gdzieś jest i nie odpuści . Żaden Malfoy nie odpuszcza , nigdy . Haryy i ja ( dziwnie to brzmi ) mamy już plan , jak ją unicestwić.
   Ale na dziś nie planuje stoczyć wielkiej bitwy z własną babcią , tylko romantyczny wieczór z moją przyszłą dziewczyną . 
   Umówiłem się z nią o dwudziestej w Pokoju Życzeń . Godzinę wcześniej wyszedłem , aby wszystko przygotować . Gdy było idealnie , nie pozostało mi nic , jak czekać na nią.


Hermiona 

  Strasznie się ciesze na to spotkanie z Draco . On .... to już nie jest zły , beszczelny Ślizgon . On jest cudowny i radosny ,ale gdy trzeba też poważny i rozważny . Czy miesiąc mi wystarczył , by się w nim zakochać ? Niezaprzeczalnie . 
  Z pokoju wyszłam jakieś piętnaście minut wcześniej.W pustym i cichym korytarzy stał Harry . Podeszłam do  niego .
   - Co ty tu robisz ? Nie umówiłeś się z Ginn ? - zapytałam. 
   - Mionka musisz mi pomóc - chwycił mnie za rękę i zaprowadził do pustej klasy . Przestraszyłam się .
   - Cokolwiek zrobiła Cristin możemy to przegadać jutro ... ja się śpieszę umówiłam się z kimś . - Nie mogłam skończyć , bo mnie całował . Wyrywałam się i gryzłam , ale to go jeszcze bardziej nakręcało . Po piętnastu minutach przestałam . Poddałam się . Nie umiałam już nawet krzyczeć . Nie przeszkadzałam mu jak zaczął się do mnie dobierać. Chciałam , tylko by skończył .... 


Draco 

   Po upływie godziny zacząłem się niepokoić . Nie przyszła ... Olała mnie ? Wątpliwe . Przecież sam widziałem te iskierki radości w jej oczach , gdy się zapytałem o spotkanie . Jej musiało się coś stać , a ja zabije każdego kto by ją skrzywdził .....  


Hermiona

   Kiedy przestał , opadłam na podłogę . Wyrwał mi wszystkie guziki w koszuli . Nie przejmowałam się tym zbytnio . Nie chciałam nic czuć , ale tak nie było. Milion myśli przelatywało mi przez głowę  . To nie był Harry znam go przecież od dawna . On nie mógł by mi tego zrobić . Płakałam . 
   - Masz zostawić Dracona , rozumiesz szlamo ? - powiedział .......

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz