Draco
Zemdlałem ? Powoli otwieram oczy . Jasne światło mnie oślepia. Łóżko było zbyt nie wygodne na moje. Na krześle obok siedziałam Granger.
- Zostałeś zaatakowany. Ja ci pomogłam, choć gdybym pojawiła się wcześniej nic by się nie stało.Wiesz kto to zrobił ?
- Nie - skłamałem , bo był to Fred lub George. Usiadłem z bólem. To nie był mój pokój ani Skrzydło Szpitalne .
- Czy to .. ?
- Tak to twoje nowe prywatne dormitorium . - dokończyła za mnie .
- Granger ja chce ci przeprosić za te wszystkie lata. Teraz gdy mieszkamy razem , musimy się jakoś znosić.
Wstała i poszła w kierunku drzwi . Zawahała się .
- Myślisz , że jedno głupie przepraszam wszystko zmieni ? - zapytała. Zostawiła mnie samego z jej słowami.
Hermiona
Przeprasza ? O czterech latach upokorzeń nie da się tak szybko zapomnieć. Pffff... niech się wali . I jeszcze skłamał że nie wie . To był Fred . Jego głos wszędzie poznam.
Udałam się prosto do pokoju Wspólnego Gryffindoru. Stał tam dumnie wśród brata bliźniaka.
- Następnym razem gdy przyłapie cię na używaniu przemocy w szkole , odejmę ci punkty. Lub pogadam z Minewrą i nie zagrasz w następnym meczu.
-Mionka ? O co ci chodzi ? - zapytał , ale w jego oczach można było zauważyć strach. - Jeśli chodzi ci o to z Malfoyem... to sobie zasłużył.
- Tak tylko zapomniałeś, że mówimy o TYM Malfoy'u , mam ojca, który potrafi załatwić wydalenie ze szkoły za krzywe spojrzenie na jego synalka. Jeśli zauważę cie przy nim z wyciągniętą różdżką, masz szlaban ? Możesz nawet tym magicznym patyczkiem dłubać w swoim nosie . Czaisz ?
-Taaa . On mnie prowokuje, ale postaram się być grzeczny byś się na mnie więcej nie złościła.
Musiałam ochłonąć. Poszłam razem z Gin do swojego dormitorium. W pokoju , którego można nazwać salonem , siedział mój współlokator z towarzyszem . Chciałam go szybko ominąć , ale się nie dało.
- Hej Wiewiórka , Hej Hermiona . - Powiedział Blaise.
- Hej Diabełku - odpowiedziała Ginny.
- To było nie strasznie dziwne i nie zrozumiałe - powiedziałam - Witanie Smoka i Lwa . Bombowe.
- Oj Mionka przesadzasz .... zapomniałaś ma być bal integracyjny między domami . Bal maskowy oczywiście . Tylko niestety musisz zaprosić kogoś z innego domu - zrobiłam dziwną minę - Nie wiedziałaś ? - zapytał .
- Wiesz nie było jej rano na śniadaniu, bo zajmowała się twoim kolegą - odpowiedziała za mnie . A ja oczywiście musiałam spalić tzw buraka .
- Ooooo co ty gadasz Ginerwo ? Ona wspaniała Granger zajmowała się MNĄ tym złym Malfoyem ? Jakaś kara ? - zapytał blondyn.
- Ja go zaraz zabije za tą Ginerwe. -powiedziała do mnie , po czym mu powiedziała - Tak opiekowała się tobą Czuła się winna , bo gdyby przyszła dziesięć minut wcześniej do niczego by nie doszło .
- Em Ruda mogę na słówko ? - zapytał Blaise.
- Tylko , że już późno i muszę iść. Może pogadamy po drodze ?
I już ich nie było. Zostałam tylko ja i on . Skierowałam się do swojego pokoju .
- Opuszczasz mnie ? - zapytał słodko.
- Niestety , bo mnie zaraz opuści spokój i pogoda ducha w twoim towarzystwie .
Gdy zamykałam drzwi , usłyszałam jego szczery (!!!! ) śmiech.
Draco
Zauważyłem coś rudego i od razu pomyślałem *SECTUMSEMPRA*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz